wtorek, 8 kwietnia 2014

02. Przepraszam...



Wspomnienia wracają, wszystko w jednej chwili się wali. Chłopak nie daje rady. Zrywa się z krzesła i wychodzi.

Jednak drogę zawadza mu nieproszony gość…      



- Co ty tu robisz? - warczy niezadowolony obecnością dziewczyny.

- Przyszłam na imprezę, nie widać? - odgryza się.

- Nie - mówi obojętnie.

- Coś nie masz dzisiaj humoru - zauważa. Lekko się do niego zbliżyła, spojrzała mu w oczy i stwierdziła - Zmieniłeś się Jack.

Chłopak nic nie odpowiedział. Ominą dziewczynę i wyszedł.

Brawer usiadł na schodach. Jego ręka wsunęła się do kieszeni spodni. Wyciągną z niej paczkę papierosów. Wziął jednego i zapalił. Fakt, zdarzało mu się zapalić, ale było to rzadkością. Zazwyczaj sięgał po papierosa kiedy było mu ciężko, źle. To samo miejsce, ten sam zapach i ten sam człowiek, inny Jack.

On tego nie znosi. Wyciąga papierosa z ust i z nienawiścią rzuca nim o stary i zepsuty beton. Lekka przygniata go butem i odchodzi. Jednak nie kieruje się do klubu, idzie w stronę przeciwną. Wkłada ręce do kieszeni i powoli znika z pola widzenia. Idzie na ślepo. Żeby tylko zapomnieć…

***

Dziewczyna o blond włosach ubrana w beżową bluzkę zmałymi kropkami i koronkowym dekoltem, w czarnych spodniach i wysokichbrązowych szpilkach, przemierzała alejki parku nerwowo spoglądając na zegarek, znajdujący się na jej prawym nadgarstku. W ogóle nie zwracając uwagi gdzie idzie. W końcu upada. Czuje pod sobą zimny chodnik. Powoli podnosi wzrok do góry. Ujrzała wysokiego bruneta, umięśnionego i przystojnego. Wyciąga rękę do dziewczyny, w geście pomocy. Ona jednak odrzuca i wstaje sama. Chłopak pomaga pozbierać jej papiery, które wyleciały w skutek upadku.

Blondynka wyrywa mu jej własność. Wymija bruneta i znika we mgle. On odwraca się, ale nie widzi dziewczyny. Mruży oczy, lecz na marne. Nic nie zauważył. Ponownie wkłada ręce do kieszeni i odchodzi z miejsca zdarzenia.

***

(Następny dzień)

Kimberly powoli otwiera zaspane oczy. Spoglądając na sufit uśmiecha się. Chyba pierwszy raz od trzech lat. Jest szczęśliwa ze wczorajszego dnia. Jednak uśmiech mija kiedy zaczyna rozglądać się po pokoju. Z grymasem na ustach zwlekła się z łóżka i podeszła do szafy. Wybrała odpowiedni strój na dzisiejszą pogodę. A ponieważ dzisiaj było pochmurnie i zbierało się na deszcz dziewczyna założyła

beżową sukienkę w czerwone serduszka, długie czarneskarpetki i kapelusz. Włosy wyprostowała i rozpuściła. Jako dodatki wzięłakolczyki w kształcie kokardek, zwykłą bransoletkę i naszyjnik z różyczką. Gotowa wyszła z łazienki i poszła do kuchni. Jak zwykle, zastała tam straszny bałagan. Roztrzaskane butelki po piwie, winie lub wódce były porozwalane po całym pomieszczeniu. Papierosy i inne używki  leżały porozsypywane  na blacie. Ehh… bywało jeszcze gorzej. - pomyślała

Podeszła do szafki i wyciągnęła z niej jedno jabłko. Założyła buty i chwyciła kurtkę. Dyskretnie zamknęła drzwi, tak aby nikt się nie zbudził. Ostrożnie przekręciła kluczyk i odeszła.

***

Stała przed murami szkoły. Znowu przeszedł ją dreszcz. Co jeśli ktoś się dowie? Jak zareaguje? - Te myśli droczyły ją zawsze gdy stała przed tym budynkiem. Przełamała się. Weszła spuszczając wzrok.

Przesmykła się przez korytarz niezauważalnie. Podeszła do szafki i wyciągnęła niepotrzebne książki z torby, zostawiając tylko te na pierwszą lekcję. Kiedy zamykała szafkę zadzwonił dzwonek. Na sam dźwięk wzdrygnęła. Włożyła torbę na lewe ramię i popędziła do klasy. Gdyby się spóźniła lub przyszła równo z nauczycielem, musiała by tłumaczyć się przed klasą. Biegła jak najszybciej, bo klasa znajdowała  się na samym końcu szkoły. Nie zauważyła grupki ludzi idących naprzeciwko. Wpadła na pewnego chłopaka. Ten pomógł jej wstać. Pozbierał moje rzeczy i podał mi je. Spojrzałam na niego.

Chwila, chwila… To ten sam chłopak co wczoraj! On na mnie wpadł! Albo ja na niego… nie ważne

Gubiła się w myślach. Po chwili zorientowała się co robi. Zamknęła oczy i ominęła jego oraz resztę grupki. Jedyne co usłyszałam to zdziwienie chłopaka

- To ona! Tamta dziewczyna….
♥♥
Przepraszam! Przepraszam! Przepraszam!

Za co?

1: Że dodaję tak późno

2: Że jest tak krótki

3: Że jest tak beznadziejny

Tak jestem okropna, ale mam nadzieję, że nie jesteście złe :D

Okey następny spróbuję (ale nic nie obiecuję) dodać we wtorek.

Tylko wiecie zbliżają się święta i to różnie wypada.

Ale się postaram 
A! Dodałam zakładke z bohaterami! Wpadajcie :)

Dziękuję wszystkim czytającym!

Do następnego

Kocham ♥